Żywotność każdego monitora jest zdeterminowana wieloma czynnikami.

W czasach monitorów kineskopowych, ich żywotność była ściśle związana z tempem "wypalania się" luminoforu, którym było pokryte szkło kineskopu od wewnątrz.

W tamtej epoce wymyślono programy wyłączające świecenie kineskopu, nazwane wygaszaczami. Tak! Wygaszacze miały kiedyś praktyczne uzasadnienie swojego istnienia. Wygaszacz przedłużał życie monitora.

Wiele razy podczas prac wdrożeniowych spotykałem się z monitorem ustawionym na maksymalną jasność i maksymalny kontrast, w przypadku kineskopów (kineskop - ekran lampowy) takie ustawienie powodowało błyskawiczne zużywanie się luminoforu.

Działanie kineskopu polega na zapalaniu - za pomocą "działa elektronowego" - punktów na szybie ekranu. Promieniowanie elektromagnetyczne nie jest zdrowe, rozsądne kobiety w ciąży unikają napromieniowywania swojego dziecka a i osoby w pełni rozwinięte też się chronią przed tym promieniowaniem. W tym celu na ekranie monitora kineskopowego wieszało się ekran pochłaniający, była to uziemiona szyba z zatopioną siatką z drutu miedzianego. Szkło tej dodatkowej szyby było ołowiowe, czyli zatrzymywało maksymalnie wiele energii emitowanej przez generator elektronów.


Przechodząc do meritum - po tym przydługim wstępie... Zestaw Monitor kineskopowy i szyba ochronna aktywnie zbierały kurz z otoczenia. Naelektryzowany kurz przywierał do szyb monitora i ochronnej i powodował zmniejszenie przejrzystości układu optycznego.

Zestaw ten miał dodatkową cechę, gdy się przejechało palcem po szybie ochronnej, która stanowiła wierzchnią warstwę układu, nie powstawała "czysta plama" ponieważ kurz zbierał się na powierzchni szyby monitora i na powierzchni szyby ekranu ochronnego, od strony monitora. Na zewnątrz było czysto lub było łatwo odkurzyć, bo "było na wierzchu".

Reasumując przejrzystość układu zmniejszała się z powodu zbierającego się kurzu, użytkownik podkręcał jasność i kontrast, kineskop emitował większy, silniejszy strumień energii co powodowało przyśpieszone wypalanie się luminoforu i szybsze gromadzenie się naelektryzowanego kurzu.

Wniosek! Czyszczenie ekranu i szyby ochronnej przedłużało życie monitora kineskopowego oraz chroniło ustrój człowieka-operatora komputera przed chorobami:

  • oczu, które nie musiały się wysilać, by coś dojrzeć
  • skóry twarzy i dekoltu, które nie były narażone na promieniowanie elektromagnetyczne, mam teorię zgodnie z którą "wiatr elektromagnetyczny od monitora" rozpędzał i wbijał w ciało operatora drobinki, co powodowało zmiany skórne i uszkodzenia gałek ocznych,jeśli nie były chronione okularami.